środa, 21 maja 2014

Testowanie: Crayola. Color Wonder – Magiczne kolorowanie

Dzięki uprzejmości firmy Crayola, która była jednym ze sponsorów Pierwszego Zlotu Blogerek Testerek, dostałam cudowne pudełeczko Color Wonder :)
Na początek przedstawię historię firmy Crayola :)
Firma Crayola inspirowała artstyczną kreatywność w dzieciach odkąd pierwsze pudełko kredek Crayola zjechało z taśmy produkcyjnej w 1903 roku. I nie ma znaczenia, czy chodzi o dostarczenie przyborów potrzebnych, aby umieścić fioletową ośmiornicę na księżycu czy pomoc zainspirowanym nauczycielom w nauczaniu artystycznym, Crayola niezwykle chętnie niesie pomoc rodzicom i nauczycielom przy kreatywnym wychowaniu i inspirowaniu dzieci, które pewnego dnia będą rządzić tym światem.
Na początku, w 1864 roku Joseph Binney założył firmę Chemical Co. w Peekskill w stanie Nowy Jork, która produkuje między innymi węgiel drzewny. Kiedy w 1885 roku Joseph Binney odchodzi na emeryturę, jego syn Edwin i siostrzeniec C. Harold Smith, zakładają spółkę i zmieniają nazwę na Binney & Smith. Pierwsze produkty to  pigmenty odpowiadające za kolorystykę różnych produktów, a w przypadku opon samochodowych – komponentów służących do wzmocnienia ich trwałości. W 1900 roku firma zakupiłą kamienny młyn i rozpoczęła produkcję szkolnych ołówków i kredek. Wsłuchując się w potrzeby nauczycieli, dwa lata później Binney & Smith przedstawiają pierwszą bezpyłową kredę szkolną, która wygrywa złoty medal na wystawie światowej w St Louis. W 1903 roku, dostrzegając potrzebę bezpieczeństwa, jakości i przystępnych cen kredek woskowych, powstał pomysł połączenia parafiny z różnymi barwnikami, a firma produkuje pierwsze pudełko zawierające osiem kredek: żółtą, czerwoną, niebieską, fioletową, pomarańczową, brązową i czarną. Nazwa Crayola została stworzona przez żonę Edwina, Alice, a pochodzi od połączenia dwóch słów pochodzących z języka francusiego: kredka i olej. Drugorzędną cechą charakterystyczną było obranie Lehigh Valley w stanie Pennsylvania za siedzibę główną już od przełomu wieków. Obecnie znajduje się tam główna kwatera firmy oraz najważniejsze pomieszczenia produkcyjne. Centrum Easton nazwane zostało domem Crayola, gdzie całe rodziny mogą cieszyć się kreatywną zabawą i zobaczyć na własne oczy jak wytwarzamy nasze kultowe już kredki.W 1978 do spisu produktów Crayola zostają dołączone markery. W 1979 roku Binney & Smith wprowadzają nowe logo firmy i program identyfikacji tożsamości marki. W 1993 roku powstaje szesnaście nowych kolorów, które po raz pierwszy nazywają konsumenci. Jest to wprowadzenie do obchodów 90 rocznicy urodzin Crayola. W 1998 roku do port folio produktów zostają dodane produkty z nowej linii dla starszych uczniów.
Istota Marki 
Staramy się spełnić oczekiwania naszych konsumentów, klientów, dostawców i nas samych wobec marki Crayola. Wierzymy, że pytanie „Co jeśli?” jest najlepszym pytaniem na świecie, pytaniem które sprawia że niemożliwe staje się możliwe. To także pytanie, które pomaga nam myśleć bardziej jak dzieci, nasi główni konsumenci. Wierzymy, że aby życie było wypełnione wiedzą, mądrością i spełnieniem, musi być pełne najdziwniejszych przygód i marzeń. Zanim dzieci nauczą się myśleć samodzielnie, muszą czuć się wolne, aby wyrazić to, co myślą. Wierzymy w pobudzenie, rozwijanie i radowanie się kolorową oryginalnością każdego dziecka. Dajemy dzieciom zaproszenie, które je rozpala, kolory, które je inspirują i narzędzia, które pozwalają przekształcić oryginalne myśli w widoczne formy. Nadajemy kolorowe skrzydła niewidzialnym rzeczom, które rosną w dziecięcych serduszkach, ponieważ wierzymy że kreatywne, pełne życia dzieci wyrastają na twórcze osoby dorosłe.
zdjecie pochodzi ze strony:
http://www.crayola.pl/o-firmie.html
Klutura i Misja
Dla Crayola wszystko wiąże się z dziećmi. Dzieci inspirują nas do pracy, do tworzenia nowych produktów, nawet do urządzenia wnętrz naszego biura. Nasza zainspirowana dziećmi kultura określa kim jesteśmy i jak działamy, pozwala na kreatywne, dziecięce myślenie, którym możemy cieszyć się każdego dnia. Wszyscy pracujemy nad tworzeniem produktów, które pomagają rodzicom i nauczycielom rozwijać kreatywność i inspirować dzieci do nauki i zabawy. Crayola jest dumna ze swoich produktów i roli jaką pełni w życiu dzieci. Silne przekonania, innowacyjne pomysły i strategiczne myślenie to czynniki naszego sukcesu.
Moja opinia o pudełku Color Wonder :)



Zaciekawiło mnie to pudełeczko ze względu na to, że na pudełku napisane jest i pokazane na zdjęciach, że mazaki i farbki nie brudzą otoczenia ani ciała czy ubrań dziecka. Zdziwiłam się bardzo i stwierdziłam, że znając mojego malucha, nie jest to możliwe :)
Zajrzałam do pudełka:
Hmm … no i co ? Pudełko jak pudełko a w nim zwykłe mazaki i farby, do tego bloczk i pędzelek. 
Taki przyjemy zestawik :)
Wzięłam się zatem za pierwszy zestawik, czyli mały bloczek z czystymi kartkami i flamastry.
Ładne, kolorowe, bardzo przyjemne :) Jak to flamastry :)
Sama chciałam spróbować coś narysować i zobaczyć na czym polega ta niebrudząca formuła ;)
Wykonałam oto taki rysunek i na początku nie za bardzo zrozumiałam o co chodzi, ale po chwili otworzyłam ponownie flamastra in co ujrzałam … ?
Ku mojemu zdumieniu okazało się, że flamastry są niebrudzące dlatego, że są przezroczyste :)
Mazak w połączeniu z bloczkiem firmy Crayola powoduje, że pojawia się kolor :). Nie pojawia się on na innych kartkach, ubraniach czy stole. Rewelacja!! :)
Następnie wzięłam się za obejrzenie farbek i bloczku do malowania:)
Wyglądają one tak :)
Farbki wyglądają tak i działają na takiej samej zasadzie jak flamastry :).
Nie ma potrzeby używania do nich wody, więc nic się nie wyleje i nie pobrudzi ;).
Farbki oraz mazaczki uwielbiam zarówno ja, bo wiem, że moje dziecko nie ubrudzi wszystkiego w jego otoczeniu, a gdyby nawet farbki są łatwo zmywalne, oraz Maks bardzo je lubi, bo malując farbkami czy mazakami ma niewyobrażalną radochę. Za każdym razem, kiedy zaczyna coś malować, woła mnie, żebym zobaczyła jak czaruje, jak obrazki pojawiają się na kartkach. Mały jest przeogromnie ucieszony a ja razem z nim :).
Uwielbiam zestaw Color Wonder firmy Crayola i jestem pewna, że przez długi czas będę małemu go kupowała, bo widzę jego prawdziwą radość, którą daje mu zestaw Color Wonder :).
ZAWARTOŚĆ:
  • zeszyt z kolorowankami
  • 20 kartek do rysowania
  • 5 flamastrów Color Wonder
  • pędzelek
  • 6 farbek Color Wonder (razem 53 ml)
UWAGI:
Wymiary opakowania: 25,5×31,5×6 cm.
Dla dzieci powyżej 3. roku życia.

Testowanie: Siedmioróg – Artur Czarodziej



Dzięki uprzejmości firmy Siedmioróg, która była jednym ze sponsorów Pierwszego Zlotu Blogerek Testerek, dostałam 3  książeczki:


„Transgresje Moniki Wetter” – Agnieszka Rahoza,
„100 zabaw dla dzieci 2-letnich”
oraz „Artur czarodziej” – Daniel Joris.

 Słówko o Wydawnictwie Siedmioróg :)
Siedmioróg istnieje od 1990 roku. Podczas swojej dwudziestoletniej historii stworzono w nim i wydano ponad 5000 tytułów z literatury dziecięcej i młodzieżowej, a także kilkadziesiąt płyt audio. Rocznie wydawnictwo publikuje około 300 nowych tytułów. W 2010 roku w aktywnym katalogu wydawnictwa utrzymuje się 800 tytułów. Na szczególne wyróżnienie zasługują bestsellery polskiej literatury dla dzieci i młodzieży (Encyklopedia nastolatkiKarolciaPlastusiowy pamiętnikSeria limitowanaSto bajek), niezwykle popularne licencje zagraniczne (GarfieldScooby-dooBakuganLoonely TunesBatman), a także cała gama książek edukacyjnych i popularnonaukowych tworzonych dla polskich dzieci, a eksportowanych do różnych krajów Europy (serie:Encyklopedie dla dzieciKształcące naklejankiNasza szkoła). Należy dodać, że twórczy zespół redakcyjny Siedmioroga jest od kilku lat cenionym partnerem projektów B2B (płyty audio, książki i broszury dla dzieci, przewodniki). Poza tym, że jest wydawcą książek i płyt, Siedmioróg prowadzi także szeroko zakrojoną dystrybucję swoich książek, docierając bezpośrednio do około 1000 księgarń na terenie całego kraju, zaopatrując księgarnie indywidualne, sieci księgarskie (Matras) i sieci handlowe (Auchan, Carrefour, Intermarche, Kaufland, Leclerc, Macro, Tesco). W 2009 roku przychody ze sprzedaży książek wyniosły w Siedmiorogu ponad 12 milionów złotych.

Dzisiaj pragnę przedstawić Wam książkę pt. „Artur Czarodziej” autorstwa Daniela Joris’a.

Kilka słów od wydawcy:
Moje spotkanie z książką o małym czarodzieju Arturze zaowocowała miłością od pierwszego wejrzenia. Od razu zapragnąłem opowiedzieć tę historię swoim dzieciom, a także wszystkim dzieciom w Polsce. Urzekła mnie doskonale pomyślana i mistrzowsko skonstruowana intryga, bo czy można sobie wyobrazić opowieść bardziej fascynującą niż ta historia chłopca, który potrafi zmieniać się w różne zwierzęta i pozostając jednocześnie sobą, umie jednocześnie włączyć się w rytm życia swoich niecodziennych towarzyszów przygód? Czy można stworzyć sympatyczniejszego i bardziej godnego naśladowania bohatera niż Artur, który pragnie poznawać świat i gotów jest na każde ryzyko, żeby pośpieszyć na ratunek przyjaciołom? Oczarowała mnie też znakomita oprawa graficzna książki, w której ilustracje są tak pełne treści, że napisanie do nich opowieści było dla mnie przyjemnością, niczym taniec do pięknej muzyki. Trzeba przy tym pamiętać, że w tej książce tekst nie wyczerpuje wszystkich treści, jakie są zawarte w ilustracjach. Kiedy będziemy czytać dziecku o przygodach Artura i jego przyjaciela Myszorka wśród zwierząt, ono samo wypatrzy w obrazkach jeszcze wiele innych zdarzeń i historii.
` Tomasz Michałowski
Książka „Artur Czarodziej” powstała w Belgii. Napisał ją Daniel Joris, a zilustrował Gauthier Dosimont, jeden z najbardziej znanych na świecie twórców komiksów i książek dla najmłodszych dzieci. Historia Artura czarodzieja została na nowo opowiedziana po polsku przez Tomasza Michałowskiego. 
Również moim skromnym zdaniem, książeczka o Arturze czarodzieju jest magiczna :). Mój synek raz po raz jest zafascynowany tymi opowiadaniami, gdy mu czytam i pcha się na kolana, żeby zobaczyć wszystkie ilustracje. 
Bardzo lubi Artura:). Książeczka jest prześliczna i zwraca uwagę nawet tych starszych dzieci oraz dorosłych. Od samego początku spodobała mi się bardzo. Plusem dla niej jest też to, że ma twardą okładkę i nawet gdy jest ciągle używana, nie widać tego po niej :). 
Bardzo spodobał mi się pomysł autora, żeby po każdym opowiadaniu zrobić taki mini sprawdzian z uważnego czytania :).  Znajdują się tu krótkie pytania do dziecka z tekstu, który usłyszało. Pytania nie są trudne, wręcz bardzo przyjemne i każde dziecko bez trudu odgaduje odpowiedzi :). 
Jest to kolejna książka wydawnictwa Siedmioróg, która moim zdaniem jest godna polecenia każdej mamie oraz każdemu dziecku :).

Testowanie: OsaHandmade – bransoletka oraz kolczyki

Dzięki uprzejmości OsaHandmade, która była jednym ze sponsorów Pierwszego Zlotu Blogerek Testerek otrzymałam taki prezencik do przetestowania:
Więcej takich produktów można znaleźć na blogu OsaHandmade albo na fanpage na Facebooku.
Oto więcej zdjęć produktów:
Bransoletka

Bransoletka jest śliczna. Nie wiem z jakiego materiału wykonany został sznureczek, ale jest bardzo miękki i miły i rewelacyjnie prezentuje się na ręce. Wszystko jest bardzo profesjonalnie i porządnie zrobione.
Bransoletkę noszę już jakiś czas na ręce i nic się z nią nie dzieje, a dodam, że nie ściągam jej do mycia naczyń czy do innych prac. Jest solidna i wytrzymała.
A oto kolczyki :) :

Produkty OsaHandmade bardzo mi się podobają a nawet mogę stwierdzić, że są śliczne ;).
Kolczyki wyglądają jak prawdziwa kostka czekolady oblana bitą śmietaną i posypana malutkimi cytrynkami, aż ślinka cieknie na samą myśl :)
Bardzo bym chciała mieć taki talent, spryt i cierpliwość jak OsaHandmade, żebym mogła sama wyczarować jakie cudeńka.
OsaHandmade wykonuje bardzo wiele rzeczy min. kolczyki, bransoletki, pierścionki, breloki i wiele, wiele innych, które można zobaczyć oraz kupić w jej sklepie: OSAHANDMADE
Gorąco zachęcam i zapraszam :)

Testowanie: I love pastels – Bransoletki

Dzięki uprzejmości I love Pastels, która była jednym ze sponsorów Pierwszego Zlotu Blogerek Testerek otrzymałam taki prezencik do przetestowania:














Obie bransoletki są śliczne i mega wygodne. Pierwsza bransoletka jest wykonana na gumowym rzemyczku, dlatego jest elastyczna i łatwo ją założyć. Druga natomiast jest zrobiona ze wstążeczek, lecz ma zapinanie :)
Bardzo podobają mi się te bransoletki, bo można je założyć zarówno do dżinsów i t-shirta jak i do kreacji bardziej eleganckiej :)
Zapraszam do kupna bransoletek w sklepie I love pastels :)

Testowanie: Over Cosmetics – krem Activesport

Dzięki uprzejmości firmy Over Cosmetics, która była jednym ze sponsorów Pierwszego Zlotu Blogerek Testerek otrzymałam taki prezencik do przetestowania:

Kilka słów o firmir Over Cosmetics:)
Over Cosmetics zajmuję się produkcją wysokiej klasy kosmetyków przeznaczonych zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. W ofercie znajdziecie  szeroką gamę kremów, maści, żeli oraz balsamów. Firma dba o to aby produkt spełniał najwyższe normy jakościowe. W ramach  marki firma oferuje także linię kosmetyków paramedycznych, z których maść ELEMI jest rekomendowana przez Polskie Stowarzyszenie Diabetyków.

Krem Activesport
Kilka słów od producenta:
Krem polecany do stosowania przed aktywnością fizyczną. W sposób skuteczny wspomaga działanie ćwiczeń rozgrzewających oraz chroni mięśnie przed nadwyrężeniem. Zbilansowany skład olejków eterycznych i wyciągów roślinnych jak arnika, kasztanowiec i kamfora doskonale poprawia ukrwienie skóry oraz łagodzi dyskomfort mięśniowy i stawowy mogący wystąpić po intensywnym wysiłku. Dzięki właściwościom komponentów ziołowych krem gwarantuje silne i skuteczne działanie.
Sposób użycia:
Krem wcierać aż do wchłonięcia przed rozpoczęciem intensywnej aktywności sportowej. Nie stosować w miejscach podrażnionych oraz okolicach oczu, ust, nosa i błon śluzowych. Wyłącznie do użytku zewnętrznego.


Krem Activesport firmy Over Cosmetics jest wręcz rewelacyjny. Nie spotkałam się jeszcze z produktem, który miałby na mnie tak duży wpływ. Często mam napady, żeby zacząć ostro ćwiczyć, ale po czasie dłuższego odpoczynku od sportu, po dłuższym bieganiu zawsze miałam zakwasy. Zakwasiory wręcz. Nienawidzę tego uczucia, gdy chce podnieść nogę, ale ból mięśni skutecznie mi to uniemożliwia. Na szczęście jest Krem Activesport :).
Przed treningiem wmasowuje go sobie w łydki i uda, na drugi dzień nie ma ani cienia zakwasów :)
Jestem strasznie zadowolona z tego faktu:). Krem bardzo szybko się wchłania, więc nie ma problemu, kiedy chcę założyć dłuższe spodnie na trening. Po wchłonięciu krem poprawia ukrwienie skóry oraz łagodzi dyskomfort mięśniowy, który może wystąpić po wysiłku fizycznym :). Już nigdy więcej zakwasów !! :)


Polecam bardzo gorąco :)